Alex PoV
-Oddaj! -krzyczałam szarpiąc się z Justinem o mój pamiętnik. - Oddaj to!
Słyszysz? Powiem mamie! - Szantaż, to jedyne co może mi pomóc, by Justin w
końcu oddał mi mój pamiętnik. Fakt... Może i oddał mi go, ale po chwili
przycisnął mnie do siebie i zaczął czochrać moje włosy. Dobrze wie, że ja tego
nienawidzę. Byłam gorąca ze złości, dosłownie. Ale nie uderzyłam Justina, bo ja
wiem jak wykorzystać to, że jestem gorąca i nie wyglądam najlepiej. Ja już mam
swoje sposoby. Poszłam do mamy, która akurat czytała jakiś artykuł o gotowaniu
czy coś. Ona nie lubi, gdy jej ktoś przeszkadza jeśli jest czymś zajęta i
przeważnie od razu zgadza się na większość moich błagań. Fakt, pokrzyczy na
mnie trochę, ale to minie i mam później spokój. Podeszłam do mamy i delikatnie
szturchnęłam ją w ramię.
-Mamoo... -Powiedziałam strasznie cicho, jakbym umierała. - Źle się
czuję... Chyba jakaś grypa. Muszę iść dzisiaj do szkoły? Sama sprawdź.-
Przyłożyłam mamy rękę na moje czoło na co ona gwałtownie na mnie spojrzała.
-Ty dziecko jesteś na prawdę chora! Marsz mi do łóżka! I dzisiaj nie
wychodzisz z domu! -powiedziała kiwając palcem. Patrzałam na nią z szeroko
otwartymi oczami. Od długiego czasu miała wylane na mnie. Pozwalała mi zostać w
domu, a potem spokojnie wychodzić na dwór i siedzieć do późnej godziny. W sumie
na początku było mi ciężko bez czułości mamy, ale potem nawet zaczęłam się z
tego powodu cieszyć. Wiedziałam co to znaczy wolność. Ale teraz?
Czyżby mama postanowiła się zmienić? Nie, nie, to przecież niemożliwe...
Szłam powolnym krokiem po schodach docierając do mojego pokoju. W progu
stał zadowolony Justin. Ehh... Jak ja nie lubię mojego brata.
-Co do tego twojego pamiętnika, zgodzę się z tobą. Ja na prawdę jestem
przystojny. -powiedział Justin mierzwiąc swoje włosy. Uśmiechnął się szeroko,
rzucił mój pamiętnik na kanapę i już go nie było. Słyszałam jak nucił coś pod
nosem, ale to na prawdę nie miało dla mnie największego znaczenia. Byłam na
niego wściekła, bo naruszył moją prywatność.
Ja tam pisałam swoje największe sekrety, a on bezczelnie zajrzał do
pamiętnika i z uśmieszkiem na twarzy je przeczytał! Drań! Jak ja go nienawidzę!
Szybko chwyciłam pamiętnik i zaczęłam bazgrać:
"
15 05 2013
Drogi Pamiętniczku! Nie, to dla maluchów.
Słuchaczu moich wyżaleń! O, lepiej! :)
Dzisiaj znowu Justin mnie zdenerwował... Alee... Ten jego uśmiech, te jego
czekoladowe oczy... Uhh... Cieszę się, że mam tak przystojnego brata. :) Ale on
jest taki denerwujący. Jeszcze jak 'macał' te swoje seksistowskie włosy...
Uhh... Nie mogę przestać o tym myśleć! ;/ On narusza moją prywatność, a ja
chwalę jego wygląd... Powinnam iść do psychiatry... Żeby zakochać się we
własnym bracie... Jeszcze moja przyjaciółka, Alice, ciągle plącze się za mną
mówiąc, jakiego to przystojnego mam brata. Przecież wiem! Jest najcudowniejszym
cudem z cudów na świecie! Ale... Ja zakochałam się w swoim bracie! Nie, muszę
się komuś zwierzyć... Idę do Alice. Pa mój pamiętniczku! ♥
ALEX "
Justin PoV
Gdy Alex, ta mała spryciara poszła do mamy, bo chciała znowu ominąć szkołę,
ja miałem wolną chwilę, by spojrzeć wreszcie do jej pamiętnika. No, bo gdyby
nie było tam nic ciekawego, to po co by tak zaciekle walczyła? Myślałem, że tam
będzie napisane, że zakochała się w jakimś chłopaku ze szkoły. I nie myliłem
się. Tyle tylko, że kompletnie się nie spodziewałem, że tym chłopakiem będę ja!
Czytam i czytam, zainteresowany co ona tam o mnie wypisuje.
"Piękne oczy, idealnie ułożone włosy, figura, mięśnie - to w nim
kocham..."
Uśmiechnąłem się i już miałem przełożyć kartkę, by czytać dalej te
komplementy, ale słyszałem kroki. To Alex szła po schodach, ale jakaś taka...
Zła, bo głośno tupała... Wiedziałem już, że
mama się nie zgodziła, albo kazała jej zostać w łóżku przez cały dzień.
Alex weszła do pokoju, usiadła na łóżku i skrzyżowała ręce na piersi. Ja,
kochałem ją denerwować, dlatego wspomniałem o pamiętniku.
-Co do tego twojego pamiętnika, zgodzę się z tobą. Ja na prawdę jestem
przystojny. - i dotknąłem swoich włosów, gładząc końcówki. Widać, że na
początku jeszcze bardziej się zesłościła, ale gdy zobaczyła jak jeżdżę swoją
ręką po włosach gapiła się na mnie z uśmiechem. Rzuciłem pamiętnik na kanapę,
puściłem jej oczko i wyszedłem. Po drodze do pokoju nuciłem sobie pod nosem.
Jeszcze spojrzałem przez ramię co robi Alex, ale ona już coś bazgrała w tym
swoim pamiętniku. Otworzyłem drzwi od pokoju i od razu zabrałem się za
przyszykowanie się do szkoły. Wyciągnąłem jakąś koszulkę z szafy i ubrałem.
Spodnie już miałem na sobie więc pozostało się umyć, ubrać skarpetki i buty. W
łazience lekko poprawiłem włosy i umyłem zęby. Potem chwyciłem plecak,
spakowałem śniadanie, ubrałem buty i fullcap'a i wybiegłem na autobus.
----------------------------------------------------------------------
Przepraszam za tak długie rozdziały, ale tak jakoś się rozpisałam ;x Oczywiście pierwszy rozdział jest nudny, ale śpiąca jestem... Wybaczcie :)
Dobrych snów ♥

Super rozdział <3
OdpowiedzUsuńSuperowe *.*
OdpowiedzUsuń