sobota, 17 sierpnia 2013

Rozdział 1



Alex PoV

-Oddaj! -krzyczałam szarpiąc się z Justinem o mój pamiętnik. - Oddaj to! Słyszysz? Powiem mamie! - Szantaż, to jedyne co może mi pomóc, by Justin w końcu oddał mi mój pamiętnik. Fakt... Może i oddał mi go, ale po chwili przycisnął mnie do siebie i zaczął czochrać moje włosy. Dobrze wie, że ja tego nienawidzę. Byłam gorąca ze złości, dosłownie. Ale nie uderzyłam Justina, bo ja wiem jak wykorzystać to, że jestem gorąca i nie wyglądam najlepiej. Ja już mam swoje sposoby. Poszłam do mamy, która akurat czytała jakiś artykuł o gotowaniu czy coś. Ona nie lubi, gdy jej ktoś przeszkadza jeśli jest czymś zajęta i przeważnie od razu zgadza się na większość moich błagań. Fakt, pokrzyczy na mnie trochę, ale to minie i mam później spokój. Podeszłam do mamy i delikatnie szturchnęłam ją w ramię.
-Mamoo... -Powiedziałam strasznie cicho, jakbym umierała. - Źle się czuję... Chyba jakaś grypa. Muszę iść dzisiaj do szkoły? Sama sprawdź.- Przyłożyłam mamy rękę na moje czoło na co ona gwałtownie na mnie spojrzała.
-Ty dziecko jesteś na prawdę chora! Marsz mi do łóżka! I dzisiaj nie wychodzisz z domu! -powiedziała kiwając palcem. Patrzałam na nią z szeroko otwartymi oczami. Od długiego czasu miała wylane na mnie. Pozwalała mi zostać w domu, a potem spokojnie wychodzić na dwór i siedzieć do późnej godziny. W sumie na początku było mi ciężko bez czułości mamy, ale potem nawet zaczęłam się z tego powodu cieszyć. Wiedziałam co to znaczy wolność. Ale teraz? Czyżby mama postanowiła się zmienić? Nie, nie, to przecież niemożliwe...
Szłam powolnym krokiem po schodach docierając do mojego pokoju. W progu stał zadowolony Justin. Ehh... Jak ja nie lubię mojego brata.
-Co do tego twojego pamiętnika, zgodzę się z tobą. Ja na prawdę jestem przystojny. -powiedział Justin mierzwiąc swoje włosy. Uśmiechnął się szeroko, rzucił mój pamiętnik na kanapę i już go nie było. Słyszałam jak nucił coś pod nosem, ale to na prawdę nie miało dla mnie największego znaczenia. Byłam na niego wściekła, bo naruszył moją prywatność.
Ja tam pisałam swoje największe sekrety, a on bezczelnie zajrzał do pamiętnika i z uśmieszkiem na twarzy je przeczytał! Drań! Jak ja go nienawidzę!
Szybko chwyciłam pamiętnik i zaczęłam bazgrać:
"                                                      15 05 2013
Drogi Pamiętniczku! Nie, to dla maluchów.
Słuchaczu moich wyżaleń! O, lepiej! :)
Dzisiaj znowu Justin mnie zdenerwował... Alee... Ten jego uśmiech, te jego czekoladowe oczy... Uhh... Cieszę się, że mam tak przystojnego brata. :) Ale on jest taki denerwujący. Jeszcze jak 'macał' te swoje seksistowskie włosy... Uhh... Nie mogę przestać o tym myśleć! ;/ On narusza moją prywatność, a ja chwalę jego wygląd... Powinnam iść do psychiatry... Żeby zakochać się we własnym bracie... Jeszcze moja przyjaciółka, Alice, ciągle plącze się za mną mówiąc, jakiego to przystojnego mam brata. Przecież wiem! Jest najcudowniejszym cudem z cudów na świecie! Ale... Ja zakochałam się w swoim bracie! Nie, muszę się komuś zwierzyć... Idę do Alice. Pa mój pamiętniczku! ♥
                                                                                                       ALEX "
Justin PoV

Gdy Alex, ta mała spryciara poszła do mamy, bo chciała znowu ominąć szkołę, ja miałem wolną chwilę, by spojrzeć wreszcie do jej pamiętnika. No, bo gdyby nie było tam nic ciekawego, to po co by tak zaciekle walczyła? Myślałem, że tam będzie napisane, że zakochała się w jakimś chłopaku ze szkoły. I nie myliłem się. Tyle tylko, że kompletnie się nie spodziewałem, że tym chłopakiem będę ja! Czytam i czytam, zainteresowany co ona tam o mnie wypisuje.
"Piękne oczy, idealnie ułożone włosy, figura, mięśnie - to w nim kocham..."
Uśmiechnąłem się i już miałem przełożyć kartkę, by czytać dalej te komplementy, ale słyszałem kroki. To Alex szła po schodach, ale jakaś taka... Zła, bo głośno tupała... Wiedziałem już, że  mama się nie zgodziła, albo kazała jej zostać w łóżku przez cały dzień. Alex weszła do pokoju, usiadła na łóżku i skrzyżowała ręce na piersi. Ja, kochałem ją denerwować, dlatego wspomniałem o pamiętniku.
-Co do tego twojego pamiętnika, zgodzę się z tobą. Ja na prawdę jestem przystojny. - i dotknąłem swoich włosów, gładząc końcówki. Widać, że na początku jeszcze bardziej się zesłościła, ale gdy zobaczyła jak jeżdżę swoją ręką po włosach gapiła się na mnie z uśmiechem. Rzuciłem pamiętnik na kanapę, puściłem jej oczko i wyszedłem. Po drodze do pokoju nuciłem sobie pod nosem. Jeszcze spojrzałem przez ramię co robi Alex, ale ona już coś bazgrała w tym swoim pamiętniku. Otworzyłem drzwi od pokoju i od razu zabrałem się za przyszykowanie się do szkoły. Wyciągnąłem jakąś koszulkę z szafy i ubrałem. Spodnie już miałem na sobie więc pozostało się umyć, ubrać skarpetki i buty. W łazience lekko poprawiłem włosy i umyłem zęby. Potem chwyciłem plecak, spakowałem śniadanie, ubrałem buty i fullcap'a i wybiegłem na autobus. 

----------------------------------------------------------------------
Przepraszam za tak długie rozdziały, ale tak jakoś się rozpisałam ;x Oczywiście pierwszy rozdział jest nudny, ale śpiąca jestem... Wybaczcie :) 
Dobrych snów ♥

2 komentarze: